Wino, blask i bąbelki: Festiwal Muśnięci 2025
Krosno Odrzańskie, miasto z jedną z najdłuższych tradycji winiarskich w Polsce, gościło w tym roku kolejny czwarty festiwal win musujących Muśnięci. Od 4 do 6 lipca, w malowniczym miejskim parku, kilkanaście standów, zarówno od członków Klubu 5, jak i kilkunastu zaproszonych winnic, czekało na koneserów z całego kraju. To wydarzenie, za którym stoi Małgorzata Kucikiewicz, po raz kolejny potwierdziło, że Krosno Odrzańskie ma potencjał, by stać się musującą stolicą Polski.
Festiwal był okazją do porównania win, które stanowią o sile polskiego winiarstwa. Winnica Gostchorze, z pionierem Guillaume’em Duboisem na czele, zaprezentowała odświeżoną wersję swojego GostArt Brut 2023, który zyskał eleganckie nuty maślane, szczególnie w dłużej leżakującym roczniku 2022, nie mówiąc już o Pinot Noir z 2020, który w końcu wybrzmiał smakiem.
Winnica Aris pod wodzą Roberta Stawskiego pokazała, że cierpliwość popłaca. Ich Riesling Brut 2021 z 40-miesięcznym leżakowaniem na osadzie pokazał, jak bardzo polskim winiarzom potrzebna jest odwaga w czekaniu na optymalny moment. Festiwal „Muśnięci” nie ograniczył się tylko do winnic z Klubu 5. Winnica Saganum z Żagania zaskoczyła intrygującym Chardonnay Sekt Brut 2021, o niemal śródziemnomorskim charakterze. Winnica Smolis zwróciła na siebie uwagę Brut Rosé, w którym do głosu dochodzi rzadko spotykany w Polsce szczep Pinot Meunier. Dało się zauważyć brak winnicy Turnau, którą na pewno tu widziałem jeszcze dwa lata temu, a położona jest względnie niedaleko pod Szczecinem.
Świetne miejsce na bąbelkowy weekend
Festiwal potwierdził, że polskie wina musujące, produkowane metodą klasyczną, stają się wizytówką naszego młodego winiarstwa. Festiwal „Muśnięci” to nie tylko polska, winiarska bąbelkowa uczta, ale także dowód na to, że winiarstwo w Polsce rośnie w siłę, zyskując powoli na jakości i rozpoznawalności. Poza tym to doskonałe miejsce nad brzegiem Odry na winiarski weekend już za rok.
















